Krótko o mnie:
Więcej o mnie.
Moje maszyny:
Dawno, dawno temu:
- 2026, Czerwiec1 - 0
- 2026, Maj5 - 0
- 2026, Kwiecień3 - 0
- 2026, Marzec5 - 0
- 2026, Luty2 - 0
- 2025, Wrzesień3 - 0
- 2025, Sierpień9 - 3
- 2025, Lipiec2 - 2
- 2025, Czerwiec11 - 2
- 2025, Maj1 - 0
- 2025, Kwiecień6 - 2
- 2025, Marzec1 - 0
- 2024, Październik3 - 5
- 2024, Wrzesień6 - 0
- 2024, Sierpień4 - 2
- 2024, Lipiec8 - 0
- 2024, Czerwiec4 - 2
- 2024, Maj3 - 0
- 2024, Kwiecień8 - 0
- 2024, Marzec3 - 0
- 2024, Luty2 - 0
- 2023, Listopad3 - 0
- 2023, Wrzesień5 - 2
- 2023, Sierpień8 - 6
- 2023, Lipiec9 - 0
- 2023, Czerwiec6 - 4
- 2023, Maj4 - 4
- 2023, Kwiecień1 - 0
- 2023, Marzec2 - 0
- 2023, Styczeń1 - 0
- 2022, Październik3 - 1
- 2022, Wrzesień2 - 0
- 2022, Sierpień8 - 2
- 2022, Lipiec5 - 6
- 2022, Czerwiec9 - 2
- 2022, Maj3 - 0
- 2022, Kwiecień1 - 0
- 2022, Marzec2 - 0
- 2022, Luty1 - 0
- 2022, Styczeń1 - 3
- 2021, Listopad1 - 0
- 2021, Październik3 - 0
- 2021, Wrzesień3 - 2
- 2021, Sierpień2 - 0
- 2021, Lipiec6 - 0
- 2021, Czerwiec6 - 2
- 2021, Maj7 - 7
- 2021, Kwiecień1 - 0
- 2021, Luty2 - 4
- 2020, Wrzesień2 - 0
- 2020, Sierpień3 - 2
- 2020, Lipiec8 - 5
- 2020, Czerwiec5 - 4
- 2020, Maj1 - 0
- 2020, Marzec2 - 0
- 2019, Wrzesień1 - 2
- 2019, Sierpień5 - 4
- 2019, Lipiec3 - 2
- 2019, Czerwiec3 - 4
- 2019, Maj2 - 8
- 2019, Kwiecień4 - 8
- 2019, Marzec1 - 7
- 2018, Październik2 - 19
- 2018, Wrzesień3 - 6
- 2018, Sierpień3 - 7
- 2018, Lipiec3 - 13
- 2018, Maj2 - 2
- 2018, Kwiecień4 - 11
- 2017, Grudzień1 - 10
- 2017, Październik2 - 7
- 2017, Sierpień3 - 13
- 2017, Lipiec2 - 5
- 2017, Czerwiec3 - 5
- 2017, Maj3 - 10
- 2017, Kwiecień1 - 3
- 2017, Marzec2 - 12
- 2017, Luty1 - 0
- 2017, Styczeń4 - 36
- 2016, Grudzień4 - 47
- 2016, Październik3 - 47
- 2016, Wrzesień11 - 100
- 2016, Sierpień12 - 64
- 2016, Lipiec7 - 66
- 2016, Czerwiec11 - 73
- 2016, Maj16 - 99
- 2016, Kwiecień6 - 54
- 2016, Marzec4 - 19
- 2016, Luty6 - 19
- 2016, Styczeń4 - 50
- 2015, Grudzień6 - 55
- 2015, Listopad4 - 28
- 2015, Październik8 - 27
- 2015, Wrzesień11 - 47
- 2015, Sierpień18 - 58
- 2015, Lipiec16 - 70
- 2015, Czerwiec8 - 24
- 2015, Maj11 - 57
- 2015, Kwiecień12 - 30
- 2015, Marzec9 - 38
- 2015, Luty7 - 58
- 2015, Styczeń2 - 10
- 2014, Grudzień2 - 8
- 2014, Listopad2 - 19
- 2014, Październik7 - 71
- 2014, Wrzesień8 - 61
- 2014, Sierpień8 - 36
- 2014, Lipiec4 - 26
- 2014, Czerwiec9 - 18
- 2014, Maj8 - 18
- 2014, Kwiecień5 - 18
- 2014, Marzec12 - 52
- 2014, Luty4 - 28
- 2014, Styczeń1 - 10
- 2013, Grudzień3 - 16
- 2013, Listopad3 - 80
- 2013, Październik8 - 59
- 2013, Wrzesień7 - 43
- 2013, Sierpień10 - 35
- 2013, Lipiec10 - 39
- 2013, Czerwiec13 - 23
- 2013, Maj8 - 25
- 2013, Kwiecień15 - 10
- 2013, Marzec7 - 2
- 2013, Luty6 - 5
- 2013, Styczeń3 - 0
- 2012, Grudzień3 - 14
- 2012, Listopad1 - 2
- 2012, Sierpień3 - 8
- 2012, Lipiec11 - 0
- 2012, Czerwiec8 - 0
- 2012, Maj5 - 0
- 2012, Kwiecień4 - 0
- 2012, Marzec1 - 0
- 2011, Sierpień2 - 0
- 2011, Czerwiec1 - 0
- 2011, Maj5 - 0
- 2011, Kwiecień2 - 0
- 2010, Czerwiec4 - 0
- 2010, Kwiecień1 - 0
- 2009, Wrzesień3 - 0
- DST 5.50km
- Czas 00:19
- VAVG 17.37km/h
- Temperatura 28.0°C
- Podjazdy 27m
- Sprzęt Specialized Hardrock Sport (26")
- Aktywność Jazda na rowerze
pitu pitu
Poniedziałek, 20 lipca 2015 • dodano: 20.07.2015 | Komentarze 2
To sobie dzisiaj pojeździłam po zbóju! :P
Kategoria 1-25 km
- DST 94.91km
- Czas 05:04
- VAVG 18.73km/h
- VMAX 50.90km/h
- Temperatura 30.0°C
- Podjazdy 913m
- Sprzęt Specialized Hardrock Sport (26")
- Aktywność Jazda na rowerze
kto rano wstaje, temu noga podaje :)
Sobota, 18 lipca 2015 • dodano: 18.07.2015 | Komentarze 4
Także ten. Znalazłam idealny sposób na upały. Wyjście na rower skoro świt. :)))

Rano stoczyłam ciężką walkę ze swoją mentalnością śpiocha, ale zwyciężyło uzależnienie od roweru i myśl, że jeśli nie wyjadę na wycieczkę wcześnie rano, to potem nie będzie po co ruszać się z domu, bo prognozy pogody przewidywały na dzisiaj piekarnik. A nie miałam najmniejszej ochoty na "powtórkę z rozrywki". Przy wstawaniu z łóżka moje ciało ważyło chyba 200 kg, a siła przyciągania przez łóżko była nieziemska. Dałam jednak radę i już o 3:30 byłam na nogach. :O Zjadłam porządne śniadanko i jak tylko słońce obudziło się, to ja wyruszyłam w drogę.
Temperatura do jazdy po 5" była idealna!!! Już ciepło, ale jeszcze nie gorąco. Naprawdę - jechało się świetnie. Zaplanowałam na dzisiaj asfaltówę po Chełmach, bo chciałam przejechać konkretny dystans, a pakowanie się w teren zabrałoby mi zbyt dużo czasu i nie zdążyłabym z powrotem do domu przed największym upałem.
Przed Stanisławowem nawcinałam się malin. Miejscówki nie zdradzę. :P PYSZNE BYŁY!!!

O 8" była już lampa, ale nadal nie było jeszcze zbyt gorąco i jechało się bardzo przyjemnie.

Za Kondratowem odbiłam na drogę prowadzącą przez Rzeszówek do Świerzawy, którą jeszcze nigdy nie jechałam.

Rzeszówek okazał się bardzo malowniczą miejscowością - położony między lasami, duuużo zieleni, spodobała mi się ta wiocha. :)
Po 3 godzinach jazdy byłam już w Świerzawie. Tam na ławeczce urządziłam sobie piknik. A na ławce złota myśl. :)

Po najedzeniu się kusiło mnie niesamowicie, żeby odbić na Lubiechową i Kapellę. Na szczęście wygrał zdrowy rozsądek, bo Lubiechowa i Kapella to najtrudniejsze podjazdy w regionie, więc dołożyłabym sobie z godzinę jazdy, a to wiązałoby się z powrotem do domu w piekarniku. Poczekam na bardziej odpowiednią temperaturę do połykania takich górek. :)
Ze Świerzawy udałam się w kierunku Dobkowa - wsi, która jest znana w Chełmach ze swojej malowniczości. Znajduje się w niej sporo gospodarstw agroturystycznych, jest dużo pasiek, no i są mega kolorowe przystanki autobusowe. :)

Nie no. Faktycznie te dobkowskie przystanki są przeurocze. :)))



Krecik (moja ulubiona bajka z dzieciństwa) i naczelni geje RP. :)



Nawet kosze na śmieci są pomalowane. Ktoś miał świetny pomysł na promocję wsi. :) Gdzieś w połowie Dobkowa wyskoczył z gospodarstwa kundelek. I od razu ruszył w pogoń za mną. Obejrzałam się, ale nie przyśpieszyłam, bo miał do mnie dobrych kilkadziesiąt metrów i myślałam, że nie da rady mnie dogonić. Ani się obejrzałam, a już czułam jego oddech na swojej łydce. No słodziak. :) Pomogło podkręcenie tempa i piesio wymiękł.
Za Dobkowem udałam się w kierunku Lipy, gdzie na asfalcie wystawionym na słońce trochę mnie przysmażyło. Na szczęście odcinek do Lipy nie był zbyt długi, a z kolei za Lipą zamoczyłam koszulkę w strumyku. Kolejne orzeźwienie przyszło w Paszowicach, gdzie wspomogłam się kupną wodą, bo jakoś nie mam zaufania do wioskowych strumyko-ścieków. A potem słońce zostało zasłonięte przez skupisko niewielkich obłoków i aż do Legnicy jechałam w "cieniu". :)
Najbardziej wysmażyło mnie już w Legnicy, kiedy chmurki poszły w jedną stronę, a słońce w drugą. Termometr pokazał wówczas 42,2 °C. Ale 5 km jazdy w upale jestem w stanie zaakceptować. :) Do domu wróciłam tuż po 12" i naprawdę nie było źle pod względem ciepłoty.
Wycieczka była super! Jeszcze wczoraj nie spodziewałam się, że uda mi się strzelić dzisiaj taką ładną pętelkę. Opłacało się zwlec z łóżka o nieludzkiej porze. :) Jeśli kiedyś wyleją nowy asfalt od Kondratowa za Rzeszówek oraz z Dobkowa do Lipy, to taka rundka stanie się perełką na asfaltowej mapie Chełmów.
Upał kontra Monia w dniu dzisiejszym - bezapelacyjnie 0:1! :D
Legnica - Dunino - Krajów - Sichówek - Sichów - Stanisławów - Kondratów - Rzeszówek - Świerzawa - Dobków - Lipa - Nowa Wieś Mała - Siedmica - Paszowice - Piotrowice - Stary Jawor - Przybyłowice - Warmątowice Sienk. - Kościelec - Legnica
Kategoria 75-100 km
- DST 40.27km
- Czas 02:09
- VAVG 18.73km/h
- Temperatura 28.0°C
- Podjazdy 243m
- Sprzęt Specialized Hardrock Sport (26")
- Aktywność Jazda na rowerze
leniwa rundka
Czwartek, 16 lipca 2015 • dodano: 16.07.2015 | Komentarze 4
Koty nadal spieprzają przy próbie zrobienia im zdjęcia, więc dzisiaj w ramach cyklu "Zwierzyniec" - osiołki. :)

I taka tam natura.

Nie chciało mi się dzisiaj jeździć. Nic, a nic. Ruszyłam się z domu tylko dlatego, że była piękna pogoda i potem żałowałabym, że wygrał leń.
Legnica - Dunino - Krajów - Winnica - Słup - Warmątowice Sienk. - Kościelec - Legnica
Kategoria 25-50 km
- DST 54.83km
- Czas 02:55
- VAVG 18.80km/h
- VMAX 50.16km/h
- Temperatura 22.0°C
- Podjazdy 573m
- Sprzęt Specialized Hardrock Sport (26")
- Aktywność Jazda na rowerze
Stanisławów
Środa, 15 lipca 2015 • dodano: 15.07.2015 | Komentarze 2
Szybko po pracy, bo pogoda ładna. Nie wiedzieć czemu koty uciekają na mój widok, więc jest pieseł. :)

Pomiziałam i pojechałam wiadomo gdzie. Widoki były dzisiaj bardzo dobre.

I wróciłam do domu w mega nastroju! :)
Legnica - Babin - Kozice - Winnica - Krajów - Sichówek - Sichów - Stanisławów - Sichów - Chroślice - Słup - Warmątowice Sienk. - Kościelec - Legnica
Kategoria 50-75 km
- DST 51.45km
- Czas 02:48
- VAVG 18.38km/h
- Temperatura 28.0°C
- Podjazdy 356m
- Sprzęt Specialized Hardrock Sport (26")
- Aktywność Jazda na rowerze
szutrowy lajcik
Niedziela, 12 lipca 2015 • dodano: 12.07.2015 | Komentarze 4
Szutry w lasach suche, można po nich jeździć bez końca. Więc pośmigałyśmy sobie z Moniką po najlepszych ścieżkach w lasach miłogostowickich. Na koniec wyskoczyłyśmy jeszcze nad jezioro do Kunic. Jazda mega relaksująca, okoliczności przyrody piękne, wycieczka bardzo fajna. :)
Takie tam z życia Specka...
Takie tam z życia Specka...

Wieczorem pijemy! :)
Legnica - Pątnów - Bieniowice - Miłogostowice - Raszowa Mała - Dobrzejów - Legnica - Kunice - Ziemnice - Legnica
Kategoria 50-75 km
- DST 84.10km
- Czas 04:45
- VAVG 17.71km/h
- VMAX 50.16km/h
- Temperatura 27.5°C
- Podjazdy 905m
- Sprzęt Specialized Hardrock Sport (26")
- Aktywność Jazda na rowerze
Chełmy do znudzenia (Radogost)
Sobota, 11 lipca 2015 • dodano: 11.07.2015 | Komentarze 0
Który to już raz byłam w Chełmach? No ale cóż poradzić skoro one są jak narkotyk - i ścieżki, chociaż już wielokrotnie przejechane, za każdym razem wywołują mega uśmiech na mojej gębie i powodują wydzielanie się mnóstwa endorfin. :) Było trochę asfaltów, trochę terenu, jeden szlak całkowicie nowo odkryty (niestety dupy nie urwał), aż w końcu wdrapałyśmy się z Moniką na wieżę widokową Radogost w Kłonicach. Była dzisiaj bardzo dobra przejrzystość powietrza, to i widoki były świetne:

I rzut okiem na Góry Sowie i Chełmiec w Wałbrzychu:

Idealna pogoda do jazdy, towarzystwo jak zawsze idealne, idealne widoki z Radogost, wszystko było dzisiaj idealne! :)
Legnica - Dunino - Krajów - Sichówek - Sichów - Stanisławów - Pomocne - Muchów - Siedmica - Paszowice - Kłonice - Radogost - Kłonice - Paszowice - Piotrowice - Stary Jawor - Przybyłowice - Warmątowice Sienk.
- Kościelec - Legnica
Kategoria 75-100 km
- DST 48.65km
- Czas 02:37
- VAVG 18.59km/h
- VMAX 47.88km/h
- Temperatura 25.0°C
- Podjazdy 399m
- Sprzęt Specialized Hardrock Sport (26")
- Aktywność Jazda na rowerze
jak nie upał, to wmordęwind
Środa, 8 lipca 2015 • dodano: 09.07.2015 | Komentarze 4
Miało dzisiaj padać. Nie padało. :) Więc trzeba było ponownie wykorzystać piękną pogodę. Postanowiłyśmy pojechać z Moniką na krótką rundkę w stronę Chełmów. Jednak rowerzysta nigdy nie ma lekko, więc o ile nie było dzisiaj upału, to wiatr taki naparzał, że chwilami zmieniał nam tor jazdy. Nasze rozmowy przez ten halny wyglądały tak:
Monika: coś tam, coś tam :)
ja: Co??
Monika: COŚ TAM, COŚ TAM!!!
ja: COOOO??!!?? :))))
Pokrzyczałyśmy do siebie, dotleniłyśmy i do domu wróciłyśmy w mega humorach. :))
Monika: coś tam, coś tam :)
ja: Co??
Monika: COŚ TAM, COŚ TAM!!!
ja: COOOO??!!?? :))))
Pokrzyczałyśmy do siebie, dotleniłyśmy i do domu wróciłyśmy w mega humorach. :))
Legnica - Dunino - Krajów - Sichówek - Sichów - Bogaczów - Chroślice - Słup - Warmątowice Sienk. - Kościelec - Legnica
Kategoria 25-50 km
- DST 35.22km
- Czas 01:32
- VAVG 22.97km/h
- VMAX 37.70km/h
- Temperatura 30.0°C
- Podjazdy 181m
- Sprzęt Specialized Hardrock Sport (26")
- Aktywność Jazda na rowerze
płaskie nudy
Wtorek, 7 lipca 2015 • dodano: 07.07.2015 | Komentarze 0
Od jutra zapowiadają ochłodzenie (w końcu!) z przelotnymi deszczami, więc trzeba było wyskoczyć dzisiaj na jakąś rundkę po pracy. Jeździe w upale od soboty mówię zdecydowanie "NIE", więc poczekałam do 19" i dopiero wtedy wynurzyłam się z domu. I tak było jeszcze duszno, ale nie tak jak jeszcze dwie godziny wcześniej. Nie chciało mi się gotować na podjazdach w Chełmach, więc zapuściłam się w egzotyczne, jak dla mnie, płaskie rejony. :)
Na polach susza na całego, jakby zbliżały się już żniwa.
Na polach susza na całego, jakby zbliżały się już żniwa.

Znowu nawcinałam się robactwa (te małe, upierdliwo-wredne muszki są nie do zniesienia - wszędzie wchodzą :P), ale jazda i tak była przyjemna. Zwłaszcza tuż przed zachodem słońca, kiedy zrobiła się idealna temperatura do jazdy.
Legnica - Koskowice - Taczalin - Polanka - Rogoźnik - Piotrówek - Rosochata - Jaśkowice - Kunice - Ziemnice - Legnica
Kategoria 25-50 km
- DST 14.10km
- Czas 00:51
- VAVG 16.59km/h
- Temperatura 30.0°C
- Podjazdy 59m
- Sprzęt Specialized Hardrock Sport (26")
- Aktywność Jazda na rowerze
rozjazd
Niedziela, 5 lipca 2015 • dodano: 06.07.2015 | Komentarze 2
Dzisiaj siedziałam grzecznie w domku i odpoczywałam po wczorajszym temperaturowym zgonie w Chełmach. Około południa wyskoczyłam tylko na myjnię, żeby doprowadzić rower do porządku. Za wszelkie "dobre rady", że roweru nie myje się na myjni - serdecznie dziękuję. Ta, na którą jeżdżę ma 2 stopnie mocy ciśnienia. Przy tym słabszym strumień mojego moczu jest zdecydowanie silniejszy. :)
Kategoria 1-25 km
- DST 97.80km
- Czas 05:21
- VAVG 18.28km/h
- Temperatura 40.0°C
- Podjazdy 1353m
- Sprzęt Specialized Hardrock Sport (26")
- Aktywność Jazda na rowerze
piekielne Chełmy
Sobota, 4 lipca 2015 • dodano: 06.07.2015 | Komentarze 9
Tak, tak. Dobrze widzicie. Taka panowała dzisiaj temperatura przez zdecydowaną większość wycieczki. To co się działo można określić jednym słowem - RZEŹNIA!!!
Na wycieczkę wybrałam się razem z Przemkiem (poznanym na Stravie), który mieszka pod Wrocławiem. Mimo że zjeździł już na rowerze prawie cały Dolny Śląsk, to Chełmy zawsze jakoś omijał - aż do dzisiaj. W drogę wyruszyliśmy tuż po 8", żeby wbić się w lasy jeszcze przed największym gorącem. Zaplanowałam na dzisiaj jazdę w zdecydowanej większości po leśnym terenie, bo wiadomo było, że na niezalesionych asfaltach będzie masakra. I była. :(
W teren wbiliśmy się już w Stanisławowie. Szlaki zdążyły już wyschnąć po poprzednim deszczowym tygodniu, temperatura w lesie była znośna, więc jechało się super. Po wyjechaniu w Bogaczowie, wbiliśmy się na Górzec, skąd szutrami zjechaliśmy pod Męcinkę. Przed wyjazdem z lasu zarządziłam powrót na szczyt Górzca, bo chciałam pokazać Przemkowi drugi najlepszy zjazd z tego wzgórza. I ani się obejrzeliśmy, a wylądowaliśmy w Jerzykowie, a następnie w Myśliborzu. Tam, w miejscowej knajpce, zrobiliśmy sobie dosyć długą przerwę na frytki i mnóstwo coli. :) Chciałam odpocząć przed kolejnym odcinkiem trasy - polnym skrótem z Myśliborza do Paszowic. W całości odkrytym i wystawionym na słońce...
Po odpoczynku ruszyliśmy dalej w drogę. Na polniaku termometr pokazał mi 44°C! Ten skrót ma tylko 3 km, ale przy dzisiejszym upale, ten odcinek totalnie mnie zniszczył. Z Paszowic pojechaliśmy w stronę Kłonic, gdzie po raz pierwszy zaliczyłam zgon na dzisiejszej trasie. Mimo że byliśmy z powrotem w lesie, marzyłam o powrocie do domu albo o zanurzeniu się w jakimś zbiorniku wodnym. Do tego trzeba było pokonać terenowy podjazd w stronę Grobli. "Fantastycznie"!
Przy życiu utrzymywała mnie myśl, że za Groblą płynie strumyk. Tylko dlaczego jest on taki płytki? :(
Na wycieczkę wybrałam się razem z Przemkiem (poznanym na Stravie), który mieszka pod Wrocławiem. Mimo że zjeździł już na rowerze prawie cały Dolny Śląsk, to Chełmy zawsze jakoś omijał - aż do dzisiaj. W drogę wyruszyliśmy tuż po 8", żeby wbić się w lasy jeszcze przed największym gorącem. Zaplanowałam na dzisiaj jazdę w zdecydowanej większości po leśnym terenie, bo wiadomo było, że na niezalesionych asfaltach będzie masakra. I była. :(
W teren wbiliśmy się już w Stanisławowie. Szlaki zdążyły już wyschnąć po poprzednim deszczowym tygodniu, temperatura w lesie była znośna, więc jechało się super. Po wyjechaniu w Bogaczowie, wbiliśmy się na Górzec, skąd szutrami zjechaliśmy pod Męcinkę. Przed wyjazdem z lasu zarządziłam powrót na szczyt Górzca, bo chciałam pokazać Przemkowi drugi najlepszy zjazd z tego wzgórza. I ani się obejrzeliśmy, a wylądowaliśmy w Jerzykowie, a następnie w Myśliborzu. Tam, w miejscowej knajpce, zrobiliśmy sobie dosyć długą przerwę na frytki i mnóstwo coli. :) Chciałam odpocząć przed kolejnym odcinkiem trasy - polnym skrótem z Myśliborza do Paszowic. W całości odkrytym i wystawionym na słońce...
Po odpoczynku ruszyliśmy dalej w drogę. Na polniaku termometr pokazał mi 44°C! Ten skrót ma tylko 3 km, ale przy dzisiejszym upale, ten odcinek totalnie mnie zniszczył. Z Paszowic pojechaliśmy w stronę Kłonic, gdzie po raz pierwszy zaliczyłam zgon na dzisiejszej trasie. Mimo że byliśmy z powrotem w lesie, marzyłam o powrocie do domu albo o zanurzeniu się w jakimś zbiorniku wodnym. Do tego trzeba było pokonać terenowy podjazd w stronę Grobli. "Fantastycznie"!
Przy życiu utrzymywała mnie myśl, że za Groblą płynie strumyk. Tylko dlaczego jest on taki płytki? :(

Po ochłodzeniu się odzyskałam trochę sił. Musiały mi wystarczyć na dojechanie do kolejnego strumyka - w Myśliborzu. Droga wiodła przez las, więc sił starczyło. :) Po powrocie do Myśliborza, zrobiliśmy sobie kolejną dłuższą przerwę, przed następnym nasłonecznionym odcinkiem trasy.
Miejscowy kot również nie ogarniał dzisiejszego upału. :)
Miejscowy kot również nie ogarniał dzisiejszego upału. :)

W Myśliborzu zakończyły się leśne tereny na dzisiejszej wycieczce. Do domu zostało "tylko" 35 km. 35 km jazdy w pełnym słońcu. :( Do kolejnego zbiornika wodnego, zalewu w Słupie, było aż 15 km. Dojechałam do niego na granicy udaru cieplnego, bo dreszcze przy takiej pogodzie nie są dobrym objawem. Wchodząc do wody, buty ściągałam w biegu. :) Nie przeszkadzały mi ani wodorosty, ani zerowa przejrzystość wody. Po zanurzeniu się (oczywiście wcześniej ochlapałam się, żeby nie dostać szoku termicznego), miałam ochotę zostać w tej wodzie do 20" i dopiero wtedy wrócić do domu. Rad nie rad, wrócić trzeba było jednak wcześniej. Do wody weszłam w pełnym ubraniu (oprócz butów), więc podczas pozostałej drogi do Legnicy nie było mi już tak gorąco. Na lotnisku pożegnałam się z Przemkiem i do domu wróciłam ostatkami sił.
Przemek zdecydowanie lepiej zniósł upał. Mnie dzisiejsza pogoda pokonała bez dwóch zdań. Pomimo tego, że wlałam w siebie hektolitry picia, żeby nie odwodnić się, to było mi po prostu za gorąco i miałam wrażenie, że gotuję się od środka. No cóż - kolejna rowerowa nauczka. Nigdy więcej takich dystansów przy takiej pogodzie.
Przemek zdecydowanie lepiej zniósł upał. Mnie dzisiejsza pogoda pokonała bez dwóch zdań. Pomimo tego, że wlałam w siebie hektolitry picia, żeby nie odwodnić się, to było mi po prostu za gorąco i miałam wrażenie, że gotuję się od środka. No cóż - kolejna rowerowa nauczka. Nigdy więcej takich dystansów przy takiej pogodzie.
Legnica - Dunino - Krajów - Sichówek - Sichów - Stanisławów - Bogaczów - Górzec - Jerzyków - Chełmiec - Myślibórz - Paszowice - Kłonice - Grobla - Siedmica - Myślibórz - Chełmiec - Męcinka - Słup - Przybyłowice - Warmątowice Sienk. - Kościelec - Legnica
Kategoria 75-100 km


