Krótko o mnie:
Więcej o mnie.
Moje maszyny:
Dawno, dawno temu:
- 2026, Czerwiec1 - 0
- 2026, Maj5 - 0
- 2026, Kwiecień3 - 0
- 2026, Marzec5 - 0
- 2026, Luty2 - 0
- 2025, Wrzesień3 - 0
- 2025, Sierpień9 - 3
- 2025, Lipiec2 - 2
- 2025, Czerwiec11 - 2
- 2025, Maj1 - 0
- 2025, Kwiecień6 - 2
- 2025, Marzec1 - 0
- 2024, Październik3 - 5
- 2024, Wrzesień6 - 0
- 2024, Sierpień4 - 2
- 2024, Lipiec8 - 0
- 2024, Czerwiec4 - 2
- 2024, Maj3 - 0
- 2024, Kwiecień8 - 0
- 2024, Marzec3 - 0
- 2024, Luty2 - 0
- 2023, Listopad3 - 0
- 2023, Wrzesień5 - 2
- 2023, Sierpień8 - 6
- 2023, Lipiec9 - 0
- 2023, Czerwiec6 - 4
- 2023, Maj4 - 4
- 2023, Kwiecień1 - 0
- 2023, Marzec2 - 0
- 2023, Styczeń1 - 0
- 2022, Październik3 - 1
- 2022, Wrzesień2 - 0
- 2022, Sierpień8 - 2
- 2022, Lipiec5 - 6
- 2022, Czerwiec9 - 2
- 2022, Maj3 - 0
- 2022, Kwiecień1 - 0
- 2022, Marzec2 - 0
- 2022, Luty1 - 0
- 2022, Styczeń1 - 3
- 2021, Listopad1 - 0
- 2021, Październik3 - 0
- 2021, Wrzesień3 - 2
- 2021, Sierpień2 - 0
- 2021, Lipiec6 - 0
- 2021, Czerwiec6 - 2
- 2021, Maj7 - 7
- 2021, Kwiecień1 - 0
- 2021, Luty2 - 4
- 2020, Wrzesień2 - 0
- 2020, Sierpień3 - 2
- 2020, Lipiec8 - 5
- 2020, Czerwiec5 - 4
- 2020, Maj1 - 0
- 2020, Marzec2 - 0
- 2019, Wrzesień1 - 2
- 2019, Sierpień5 - 4
- 2019, Lipiec3 - 2
- 2019, Czerwiec3 - 4
- 2019, Maj2 - 8
- 2019, Kwiecień4 - 8
- 2019, Marzec1 - 7
- 2018, Październik2 - 19
- 2018, Wrzesień3 - 6
- 2018, Sierpień3 - 7
- 2018, Lipiec3 - 13
- 2018, Maj2 - 2
- 2018, Kwiecień4 - 11
- 2017, Grudzień1 - 10
- 2017, Październik2 - 7
- 2017, Sierpień3 - 13
- 2017, Lipiec2 - 5
- 2017, Czerwiec3 - 5
- 2017, Maj3 - 10
- 2017, Kwiecień1 - 3
- 2017, Marzec2 - 12
- 2017, Luty1 - 0
- 2017, Styczeń4 - 36
- 2016, Grudzień4 - 47
- 2016, Październik3 - 47
- 2016, Wrzesień11 - 100
- 2016, Sierpień12 - 64
- 2016, Lipiec7 - 66
- 2016, Czerwiec11 - 73
- 2016, Maj16 - 99
- 2016, Kwiecień6 - 54
- 2016, Marzec4 - 19
- 2016, Luty6 - 19
- 2016, Styczeń4 - 50
- 2015, Grudzień6 - 55
- 2015, Listopad4 - 28
- 2015, Październik8 - 27
- 2015, Wrzesień11 - 47
- 2015, Sierpień18 - 58
- 2015, Lipiec16 - 70
- 2015, Czerwiec8 - 24
- 2015, Maj11 - 57
- 2015, Kwiecień12 - 30
- 2015, Marzec9 - 38
- 2015, Luty7 - 58
- 2015, Styczeń2 - 10
- 2014, Grudzień2 - 8
- 2014, Listopad2 - 19
- 2014, Październik7 - 71
- 2014, Wrzesień8 - 61
- 2014, Sierpień8 - 36
- 2014, Lipiec4 - 26
- 2014, Czerwiec9 - 18
- 2014, Maj8 - 18
- 2014, Kwiecień5 - 18
- 2014, Marzec12 - 52
- 2014, Luty4 - 28
- 2014, Styczeń1 - 10
- 2013, Grudzień3 - 16
- 2013, Listopad3 - 80
- 2013, Październik8 - 59
- 2013, Wrzesień7 - 43
- 2013, Sierpień10 - 35
- 2013, Lipiec10 - 39
- 2013, Czerwiec13 - 23
- 2013, Maj8 - 25
- 2013, Kwiecień15 - 10
- 2013, Marzec7 - 2
- 2013, Luty6 - 5
- 2013, Styczeń3 - 0
- 2012, Grudzień3 - 14
- 2012, Listopad1 - 2
- 2012, Sierpień3 - 8
- 2012, Lipiec11 - 0
- 2012, Czerwiec8 - 0
- 2012, Maj5 - 0
- 2012, Kwiecień4 - 0
- 2012, Marzec1 - 0
- 2011, Sierpień2 - 0
- 2011, Czerwiec1 - 0
- 2011, Maj5 - 0
- 2011, Kwiecień2 - 0
- 2010, Czerwiec4 - 0
- 2010, Kwiecień1 - 0
- 2009, Wrzesień3 - 0
- DST 53.90km
- Czas 02:57
- VAVG 18.27km/h
- Temperatura 15.0°C
- Podjazdy 323m
- Sprzęt Specialized Hardrock Sport (26")
- Aktywność Jazda na rowerze
huraganowe spalanie kalorii
Sobota, 26 grudnia 2015 • dodano: 26.12.2015 | Komentarze 11
Niestety świąteczne obżarstwo znowu nie poszło w cycki. :P Lampa od samego rana przednia - trzeba było schować lenia do szafy i ruszyć się w końcu z domu. Pogoda była, jak na zimę - fantastyczna. Nawet huraganowy wiatr szło jakoś przeżyć. A twarzowe lub boczne podmuchy do przyjemnych nie należały. Ale, żeby jeździć w krótkich rękawiczkach pod koniec grudnia? No tego to jeszcze nie grali. :D

Trochę pokręciłam się po prawie Chełmach, trochę po wschodnio-legnickich wioskach i podjarana wróciłam do domu. :)
Legnica - Dunino - Krajów - Winnica - Słup - Przybyłowice - Warmątowice Sienk. - Kościelec - Legnica - Gniewomierz - Legnickie Pole - Księginice - Koskowice - Legnica
Kategoria 50-75 km
- DST 35.30km
- Czas 01:49
- VAVG 19.43km/h
- Temperatura 11.0°C
- Podjazdy 168m
- Sprzęt Specialized Hardrock Sport (26")
- Aktywność Jazda na rowerze
wiosna panie sierżancie :)
Niedziela, 20 grudnia 2015 • dodano: 20.12.2015 | Komentarze 7
Czy ja w końcu dam odpocząć rowerowi od jazd? I w sumie trochę tak głupio kupować choinkę na Wielkanoc. :)
Niech Was oczy nie mylą - kota nie widać. Zakamuflował się bardzo dobrze. :)
Niech Was oczy nie mylą - kota nie widać. Zakamuflował się bardzo dobrze. :)

Podczas jazdy 11°C, na postoju 16,5 °C. :O

Nie ma co - ładną wiosnę mamy tej zimy. Miałam chrapkę na większy dystans, ale zmasakrował mnie paszczowiatr na odcinku Piotrówek - Rogoźnik, więc odpuściłam i zawróciłam do domu.
Legnica - Pątnów - Bieniowice - Spalona - Jaśkowice - Rosochata - Piotrówek - Rogoźnik - Kłębanowice - Koskowice - Legnica
Kategoria 25-50 km
- DST 64.90km
- Czas 03:48
- VAVG 17.08km/h
- VMAX 48.50km/h
- Temperatura 13.0°C
- Podjazdy 566m
- Sprzęt Specialized Hardrock Sport (26")
- Aktywność Jazda na rowerze
mikołajkowe Chełmy
Niedziela, 6 grudnia 2015 • dodano: 06.12.2015 | Komentarze 8
Także ten. To aby na pewno idzie ku zimie? Bo ta zielenina w połączeniu z błękitem jest myląca. Może to przedwiośnie? :)))

Lampa dzisiaj znowu przednia. Ostro jednak pizgało, więc nie było już tak fajnie jak wczoraj. W pierwszą stronę żeby nie było za lekko - miałam pod górkę i pod paszczowiatr. Do Stanisławowa wlekłam się nieprzyzwoicie. Uzyskałam jedne z najgorszych moich podjazdowych czasów. :) Ale czy zawsze trzeba się spocić? Nie, więc przyjemnie było się powlec, zwłaszcza, że pogoda sprzyjała do wolnej jazdy i napawania się nią. Pod radiostację nie podjechałam, bo mi się nie chciało.
Na lotnisku za Stanisławowem pilot uskuteczniał sobie rundki na okolicą. Start, rundka, lądowanie, start, rundka, lądowanie i tak kilkanaście razy pod rząd.
Na lotnisku za Stanisławowem pilot uskuteczniał sobie rundki na okolicą. Start, rundka, lądowanie, start, rundka, lądowanie i tak kilkanaście razy pod rząd.


Ogarniacie ten błękit? W grudniu? :D Widoki z Pomocnego na Karkonosze były dzisiaj zacne, zwłaszcza mieniąca się śniegiem Śnieżka. Niestety aparat nie ogarnął zdjęcia pod słońce.

Dalej pitu pitu do Myślinowa i jeszcze szybsze pitu pitu w dół do Myśliborza. Potem jazda już generalnie z wiatrem w plecy, więc wracało się bardzo przyjemnie. Wykorzystałam na maksa 0,01 % szansy na pojechanie jeszcze w tym roku w Chełmy, który dawałam sobie przed miesiącem. Pięknie dziś było. Zimo... Ty wiesz co.
Legnica - Babin - Kozice - Winnica
- Krajów - Sichówek - Sichów - Stanisławów - Pomocne - Myślinów -
Myślibórz - Piotrowice - Stary Jawor - Przybyłowice - Warmątowice Sienk. - Kościelec -
Legnica
Kategoria 50-75 km
- DST 43.40km
- Czas 02:13
- VAVG 19.58km/h
- Temperatura 8.5°C
- Podjazdy 242m
- Sprzęt Specialized Hardrock Sport (26")
- Aktywność Jazda na rowerze
grudniowo lajtowo (Dunino - Słup)
Sobota, 5 grudnia 2015 • dodano: 05.12.2015 | Komentarze 5
Dzisiejsza pogoda zawstydziła nawet morsy! :D

Lampa od samego rana była przednia, ale obowiązki domowe skutecznie zatrzymały mnie w domu. Wyrwałam się dopiero po 14". Oczywiście słońce schowało się gdzieś w chmurach. Strasznie żałowałam, że nie mogłam wcześniej wyjść na rower. Jak się potem okazało, nie było czego żałować. :) Postanowiłam powtórzyć trasę sprzed tygodnia. To idealna rundka na rozruszanie kości. Odwiedziłam też osiołka i resztę bandy. :)

Przed 16", tuż przed zachodem słońca, na niebie zaczęły dziać się kolorystyczne cuda. A ja nie miałam przy sobie aparatu. :( Na szczęście telefon i tak dobrze ogarnął temat.

Dojechałam nad tamę w Słupie, a tam... :O

Dawno nie widziałam tak pięknego zachodu słońca. Chwilę temu dowiedziałam się, że kolory z powyższego zdjęcia są pedalskie. :) Nad Chełmami z kolei rządziła żółć z pomarańczą. Stałam chyba z 10 minut i gapiłam się w niebo. Zachód był przekozacki i już ani sekundy nie żałowałam, że tak późno wyszłam na rower. :)

Im później, tym kolory były jeszcze piękniejsze!!!

Do domu wróciłam grubo po zmroku, ale z moim świetlnym przyjacielem, noce mi już nie straszne. :) Niniejszym wypadem zrealizowałam kolejny tegoroczny cel - udało mi się jeździć na rowerze w każdym miesiącu. :) Pani Pogoda okazała się bardzo łaskawa. :)
Legnica - Prostynia - Dunino - Krajów - Winnica - Słup - Przybyłowice - Warmątowice Sienk. - Kościelec - Legnica
Kategoria 25-50 km
- DST 43.70km
- Czas 02:17
- VAVG 19.14km/h
- Temperatura 5.0°C
- Podjazdy 237m
- Sprzęt Specialized Hardrock Sport (26")
- Aktywność Jazda na rowerze
przedzimowa rundka (Dunino - Słup)
Sobota, 28 listopada 2015 • dodano: 28.11.2015 | Komentarze 18
Miało być pitu pitu po mieście, ale po wyjściu na dwór okazało się, że nie jest tak źle z temperaturą, więc poleciał spontan. Była full lampa, w ogóle nie wiało (nic a nic!), więc te całe 5°C było naprawdę znośne. :) Nawet nie założyłam zimowych rękawiczek, bo jesienne w zupełności ogarniały temat. I jakże fantastycznie jechało się przez Dunino, gdzie nad rzeką i na miejscowych polach była przyszroniona trawa. Pięknie to wyglądało. Zdjęcia brak. :P
Stan zbiornika w Słupie nadal przypomina o tegorocznej suszy. Normalnie to woda sięga po betonową tamę.


Chwilę po wyjeździe ze Słupa niebo pokryło się chmurami i na powrocie do domu już trochę mnie przypizgało, bo zerwał się też wiatr. Co prawda niezbyt silny, ale przy takiej temperaturze wystarczył, żebym poczuła, że mam stopy. :) Do domu wróciłam lekko zziębnięta, ale i tak jestem bardzo zadowolona z rundki. :)
Stan zbiornika w Słupie nadal przypomina o tegorocznej suszy. Normalnie to woda sięga po betonową tamę.


Chwilę po wyjeździe ze Słupa niebo pokryło się chmurami i na powrocie do domu już trochę mnie przypizgało, bo zerwał się też wiatr. Co prawda niezbyt silny, ale przy takiej temperaturze wystarczył, żebym poczuła, że mam stopy. :) Do domu wróciłam lekko zziębnięta, ale i tak jestem bardzo zadowolona z rundki. :)
Legnica - Prostynia - Dunino - Krajów - Winnica - Słup - Przybyłowice - Warmątowice Sienk. - Kościelec - Legnica
Kategoria 25-50 km
- DST 56.40km
- Czas 03:15
- VAVG 17.35km/h
- Temperatura 9.0°C
- Podjazdy 473m
- Sprzęt Specialized Hardrock Sport (26")
- Aktywność Jazda na rowerze
ucieczka w lasy przed wiatrem
Sobota, 14 listopada 2015 • dodano: 14.11.2015 | Komentarze 0
Uwaga! Będzie egzotyka. :) Pizgało dzisiaj zimnym wiatrem niemiłosiernie. Były zakusy na Chełmy, ale Monika zaproponowała inny kierunek jazdy i bardzo szybko okazało się, że była to decyzja miesiąca, o ile nie sezonu. :) Postanowiłyśmy zapuścić się na północ i na tamtejsze rewelacyjne leśne szutry. Wycieczki nie ma co opisywać, bo nie działo się nic szczególnego. Szutry, szutry i jeszcze raz szutry. W zdecydowanej większości takiej jakości, że GDDKiA może brać przykład z Lasów Państwowych czy kogo tam, kto dba o leśne drogi pożarowe.

W jednej z wiosek była też przerwa na małe co nieco nad uroczym miejscowym bajorkiem. :)

Do Legnicy wróciłyśmy w wyśmienitych humorach. Wiatr prawie w ogóle nas nie zmasakrował i po raz kolejny okazało się, że jeśli są upały albo dudni halnym, to należy jeździć tylko po lasach. :)
Legnica - Dobrzejów - Miłogostowice - Buczynka - Gogołowice - Miłoradzice - Raszowa - Raszowa Mała - Miłogostowice - Raszówka - Dobrzejów - Legnica
Kategoria 50-75 km
- DST 24.90km
- Czas 01:13
- VAVG 20.47km/h
- Temperatura 18.0°C
- Podjazdy 120m
- Sprzęt Specialized Hardrock Sport (26")
- Aktywność Jazda na rowerze
orkanowe pitu pitu
Niedziela, 8 listopada 2015 • dodano: 08.11.2015 | Komentarze 3
Gdyby nie ten głupi orkan, który rozpycha się łokciami nad Polską, byłaby dzisiaj idealna pogoda do jazdy. Nie miałam najmniejszej ochoty na walkę z paszczo lub bocznowiatrem, więc wyskoczyłam tylko do Kunic. Objechałam dwa razy jezioro, trochę posiedziałam sobie na ławeczce i tyle na dzisiaj.


Kategoria 1-25 km
- DST 65.40km
- Czas 03:44
- VAVG 17.52km/h
- VMAX 48.40km/h
- Temperatura 17.5°C
- Podjazdy 697m
- Sprzęt Specialized Hardrock Sport (26")
- Aktywność Jazda na rowerze
słoneczne pożegnanie z Chełmami
Niedziela, 1 listopada 2015 • dodano: 01.11.2015 | Komentarze 7
Jeśli któryś z czytelników tego bloga ma już dosyć zdjęć spod radiostacji w Stanisławowie, to radzę nie kontynuować czytania tego wpisu. :P
Dzisiejsza pogoda całkowicie zrekompensowała mi wczorajsze miastowe mgły. CAŁKOWICIE!!! :) Nawet upierdliwy chwilami wiatr nie był w stanie zepsuć mi radochy z dzisiejszej jazdy. :) Rano wiadomo - cmentarz, znicze, groby itd. Po południu trzeba było jednak pojechać nakarmić ciało endorfinami. Lampa była przednia. :))) Szał związany z kolorami drzew powoli już znika, wiatr robi swoje. Na podjeździe do Stanisławowa na zdecydowanej większości drzew tylko ich korony są jeszcze liściaste.
Dzisiejsza pogoda całkowicie zrekompensowała mi wczorajsze miastowe mgły. CAŁKOWICIE!!! :) Nawet upierdliwy chwilami wiatr nie był w stanie zepsuć mi radochy z dzisiejszej jazdy. :) Rano wiadomo - cmentarz, znicze, groby itd. Po południu trzeba było jednak pojechać nakarmić ciało endorfinami. Lampa była przednia. :))) Szał związany z kolorami drzew powoli już znika, wiatr robi swoje. Na podjeździe do Stanisławowa na zdecydowanej większości drzew tylko ich korony są jeszcze liściaste.

Podjazd wyglądał dzisiaj przepięknie. Złoto na całego. :) A opadnięte liście jak pachniały!

Także ten - teraz seria zdjęć spod radiostacji, bo przejrzystość powietrza była dzisiaj bardzo dobra.

Grodziec z lewa i farma wiatrowa w Łukaszowie z prawa.


Przyzoomowałam Legnicę i wyszła nawet nawet.

Żeby nie było, ja też załapałam się na fotkę. :)

A Karkonosze prezentowały się dzisiaj tak. :)


Na koniec pognałam jeszcze do Myśliborza, żeby zaliczyć zjazd z Myślinowa i nażreć się tych endorfin na całego. :D Przed zjazdem spacerowali sobie jacyś Państwo. Oni, piesek i daniel.

Z początku myślałam, że ten daniel zabłąkał się. Ale po chwili Ci Państwo do niego: "Franio chodź". A Franio tup, tup, tup za nimi. Jaja jak berety. :D Przejeżdżając obok Frania nie wiem kto był bardziej zdziwiony - ja czy Franio. :))))
Do Legnicy wróciłam na granicy dnia i zmroku. Zachód był przepiękny. Tytuł wpisu taki, a nie inny, bo na 99,9 % byłam dzisiaj ostatni raz w tym roku w Chełmach. Jazda raz na tydzień na moje ukochane górki jest już średnim pomysłem. Podjazdy szły mi dzisiaj jak krew z nosa. Forma leci na łeb na szyję i powoli zapada w sen zimowy. Najważniejsze jednak, że udało mi się przepięknie pożegnać ze Stanisławowem. :)
Legnica - Babin - Kozice - Winnica - Krajów - Sichówek - Sichów - Stanisławów - Pomocne - Myślinów - Myślibórz - Chełmiec - Męcinka - Słup - Warmątowice Sienk. - Kościelec - Legnica
Kategoria 50-75 km
- DST 7.00km
- Temperatura 8.0°C
- Podjazdy 28m
- Sprzęt Specialized Hardrock Sport (26")
- Aktywność Jazda na rowerze
w scenerii rodem z Silent Hill
Sobota, 31 października 2015 • dodano: 31.10.2015 | Komentarze 2
Miała być dzisiaj lampa. Miała być dzisiaj piękna, złota jesień. I było tak pięknie, że kulnęłam się tylko na cmentarz ogarnąć liście. Była taka mgła i piździawa, że bardzo szybko zrezygnowałam z pomysłu przejechania się gdzieś dalej. Chwilę temu dowiedziałam się od kolegi, że wszystko co związane z lampą, było dzisiaj 30 km od Legnicy. W Stanisławowie i ogólnie w Chełmach było dzisiaj piękne słońce. Super! :/
Kategoria 1-25 km
- DST 101.90km
- Czas 05:24
- VAVG 18.87km/h
- VMAX 50.40km/h
- Temperatura 16.0°C
- Podjazdy 1139m
- Sprzęt Specialized Hardrock Sport (26")
- Aktywność Jazda na rowerze
wypad na 102 :) (Wojcieszów - Lipa)
Sobota, 24 października 2015 • dodano: 28.10.2015 | Komentarze 2
Z racji tego, że najprawdopodobniej nadarzyła się jedna z ostatnich
(albo nawet ostatnia) okazji w tym roku do przejechania konkretnego
dystansu, trzeba było godnie pożegnać się z tegorocznymi setkami. Postanowiłam połączyć asfalt z terenem, odkryć kilka nowych ścieżek i wykorzystać na maksa piękną pogodę.
Taka była dzisiaj lampa!!! :)
Taka była dzisiaj lampa!!! :)

Temperaturka również była niczego sobie, więc jechało się baaaaardzo przyjemnie. :) W drodze na Górzec trafiłyśmy z Moniką na trening jakiegoś zawodnika przed rajdowymi ME w Szwajcarii. Fajnie było popatrzeć jak gościu grzał jakieś 100 km/h w miejscu, gdzie nikt normalny nie rozpędza się do 40-stki, bo łata goni łatę.

I tak sobie śmigał na Górzec tam i z powrotem. Ten trening chwilowo pokrzyżował nam plany wycieczkowe, bo okazało się, że zamknięto dla ruchu asfaltowy podjazd na Górzec. Po negocjacjach kierownik treningu pozwolił nam wbić się w lasy i dojechać do Pomocnego terenem. Mnie taki obrót sprawy w sumie spodobał się, bo wyglądające teraz przepięknie leśne szutry zrekompensowały bardziej wymagający podjazd.


Po wyjechaniu z lasu w Pomocnem odbiłyśmy na szuter prowadzący do Muchowa. Niedawno odkryłam, że jest takowy i okazało się, że stanowi świetną alternatywę dla asfaltowego dojazdu. Potem było szybkie pitu pitu przez Muchów i wylądowałyśmy przed Starą Kraśnicą. Zjazd do niej jest dosyć stromy, ale niestety połatany, więc zarządziłam odbicie na unijkę (tak nazywam polne szutry, które zostały niedawno zalane asfaltem) prowadzącą do Dobkowa. Unijka była bardzo dobrym wyborem, bo zjazd też był zacny, a i widoki były również niczego sobie. :)

Po odpoczynku w Starej Kraśnicy, udałyśmy się w stronę Wojcieszowa, gdzie w połowie miasteczka wbiłyśmy się ponownie w teren. Wyczaiłam na mapie leśne szutry, które prowadzą prawie pod samą Lipę, więc postanowiłam je sprawdzić, bo jakość asfaltu w Mysłowie (przez który dotąd dojeżdżałam do Lipy) pozostawia wiele do życzenia. Już po chwili okazało się, że był to bardzo dobry wybór, bo do lasu zaprowadziła nas urocza polna ścieżka.


A potem był już tylko 7-km podjazd, więc było trochę ciężko. :P Niemniej jednak wolałam męczyć się w takich okolicznościach przyrody, niż jechać dziurawym asfaltem przez Mysłów.



Cały terenowy odcinek z Wojcieszowa do wylotu na asfalt prowadzący do Lipy jest rewelacyjny. Piękne, dobrej jakości leśne szutry, które mogę polecić z czystym sumieniem. :) Po wyjeździe z lasu czekał na nas już powrót samymi asfaltami. Zjazd do Lipy jak zwykle wywołał u mnie dreszcze. I bynajmniej nie z zimna. :) Nowiuśki asfalt, ostro w dół - można poczuć wiatr we włosach. :)
W okolicach Słupa trafiły się jeszcze takie kolorystyczne okazy.


Tuż przed zachodem słońca temperatura zaczęła lecieć na łeb na szyję i od Warmątowic było już bardzo rześko. Do Legnicy udało nam się wrócić przed zmrokiem, więc idealnie wyrobiłyśmy się z czasem.
To był naprawdę fajny wypad - trasa urozmaicona, pogoda piękna, pykła setka. Mogę teraz spokojnie zapaść w rowerowy sen zimowy. :)
To był naprawdę fajny wypad - trasa urozmaicona, pogoda piękna, pykła setka. Mogę teraz spokojnie zapaść w rowerowy sen zimowy. :)
Legnica - Kościelec - Warmątowice Sienk. - Słup - Chroślice - Bogaczów - Górzec - Pomocne - Muchów - Dobków - Stara Kraśnica - Wojcieszów - Lipa - Nowa Wieś Mała - Siedmica - Paszowice - Piotrowice - Stary Jawor - Przybyłowice - Warmątowice Sienk. - Kościelec - Legnica
P.s.
A w niedzielę pojechałam ze znajomymi w Rudawy Janowickie. Niestety nie było już takiej lampy jak w sobotę, ale i tak było warto pojechać, bo w Rudawach jest teraz jesienny boom kolorystyczny.
Postanowiłam zaprowadzić towarzystwo w najbardziej miejsca w Rudawach. Więc niżej mamy Sokolik widziany z Husyckich Skał.


Wdrapaliśmy się też na Krzyżną Górę.

Zachmurzenie spowodowało, że widoki nie powalały na kolana, ale i tak były piękne.


Następnie leśnymi szutrami udaliśmy się w kierunku Starościńskich Skał. Jak tak szliśmy tymi szutrami, to przypomniała mi się czerwcowa masakra podjazdowa. Niemniej jednak, fajnie było wrócić w te rejony i poznać je z pozycji piechura. :)

I wspomniane Starościńskie Skały.

W centrum Krzyżna Góra i Sokolik.

Wpadliśmy też na ruiny Zamku Bolczów.

W lesie było bajecznie!

Kolejny odcinek z cyklu: "Wiosna czy jesień?" :)


Na koniec traska z Rudaw.
To był fantastyczny weekend! Pogoda dopisała, maksymalnie nacieszyłam się piękną jesienią, a teraz leczę choróbsko, które w sumie już w piątek przypałętało się do mnie. W sobotę jeszcze trzymałam się, ale niedzielnym wypadem dokończyłam dzieła. :P
Kategoria pow. 100 km


