Krótko o mnie:

avatar Ten blog rowerowy prowadzi monikaaa z miasteczka Legnica. Mam przejechane 31137.27 kilometrów. Jeżdżę z prędkością średnią 18.45 km/h i mam to gdzieś, jaka to średnia.
Więcej o mnie.

Moi realni lub wirtualni znajomi:

Dawno, dawno temu:

Wpisy archiwalne w kategorii

1-25 km

Dystans całkowity:2996.64 km (w terenie 0.00 km; 0.00%)
Czas w ruchu:142:56
Średnia prędkość:17.25 km/h
Maksymalna prędkość:50.64 km/h
Suma podjazdów:9368 m
Liczba aktywności:187
Średnio na aktywność:16.02 km i 0h 58m
Więcej statystyk

jesienny leń

Niedziela, 5 października 2014 • dodano: 05.10.2014 | Komentarze 4

Ogarnęło mnie lenistwo. Totalne, zupełne, obezwładniające. :/ Wczoraj nie miałam czasu wyjść na rower, a dzisiaj z kolei nie chciało mi się. Jak już się w końcu zebrałam i wyszłam, to już po kilkunastu minutach żałowałam, że to zrobiłam, bo wiał dosyć mocny nieprzyjemny, zimny wiatr. :/ Błyskawicznie skróciłam zaplanowaną trasę i pojechałam tylko na krótką rundkę po okolicy.

W Kunicach trzasnęłam sobie zdjęcie, a co! :P



Pstryknęłam jeszcze fotkę kaczuniom:



I wróciłam do domu z przewianymi uszami. :/



Kategoria 1-25 km


Uczestnicy

Zamek Książ - podejście nr 1...

Piątek, 19 września 2014 • dodano: 20.09.2014 | Komentarze 3

Hmm. Nie wiem od czego by tu zacząć. Jak dla mnie, sezon rowerowy nieuchronnie zbliża się do końca. Dni są coraz krótsze, z pogodą różnie ostatnio bywa, jazda podczas jesiennej pluchy czy też zimą mnie nie jara. W tym roku chciałam pojechać jeszcze do Zamku Książ, więc od około tygodnia zaczęłam przymierzać się do realizacji tego planu. W międzyczasie jako towarzysz do ewentualnej jazdy nawinął się Mors. Planów odnośnie tego kiedy tam pojedziemy było chyba z tysiąc, ale ciągle coś stało nam na przeszkodzie. W końcu, dzisiaj w ostatniej chwili, zrodził się pomysł, aby połączyć odwiedzenie Książa z jazdą w nocy. Nigdy nie jechałam gdzieś daleko po ciemku, więc zaczęłam ekscytować się podwójnie. :) Prognozy pogody na noc były dosyć optymistyczne, noce są jeszcze ciepłe, więc po 22" Mors zjawił się na mojej ziemi i tuż przed 1" wyruszyliśmy w drogę.

Przez miasto jechało się super. Na ulicach totalne pustki, ciepło, prawie bezwietrznie. Nie mogło być jednak za dobrze, więc najpierw centralnie przez drogę przebiegł nam czarny kot, a zaraz potem zaczęło padać. W przesądy nie wierzę, ale mógł sobie darować to hasanie przez jezdnię. Deszcz zaczął rozkręcać się coraz bardziej, więc zaraz po wyjeździe z Legnicy zatrzymaliśmy się na przystanku i postanowiliśmy przeczekać "kapuśniaczek".

Niestety - padało raz mocniej, raz słabiej, ale bez przerwy. Pomimo tego banan nie schodził mi z buzi...



...z Morsem było ciut gorzej. :P



Tak sobie czekaliśmy nie wiadomo na co przez prawie godzinę. W końcu podjęłam decyzję, że nie ma co po jechać dalej, bo jazda po przemoknięciu nie będzie niczym fajnym, a noc spotęguje uczucie chłodu. Postanowiliśmy zawinąć się z powrotem do mnie, a nad ranem, w razie poprawy pogody, podjąć drugą próbę wycieczki do Książa.

cdn...



Kategoria 1-25 km


pożegnanie Morsjanina*

Środa, 17 września 2014 • dodano: 17.09.2014 | Komentarze 10

Przybysz z obcej planety znowu postanowił narobić mi siary pod pracą. O ile poprzednim razem w miarę się zachowywał, o tyle dzisiaj...



Jabłka, maska mordercy - istna profanacja pomnika przyjaźni polsko-radzieckiej. I to w dniu rocznicy napaści na nas przez ruskich. Nie znam tego Pana!!! :P

I tyle rano go widziałam. Potem śmiał krążyć po MOICH okolicach i bezczelnie bezcześcić MOJE lokalne dziurawe asfalty. Chamstwo ludzkie nie ma granic!!! :P Jakby tego było mało, czaił się na mnie pod moim blokiem, co by dorwać mnie przy powrocie z pracy. Nie udało mu się. :PPPP

Dobra. Trzeba było się jakoś przybyszowi zrewanżować za odwiedziny (w ramach ostatecznego pojednania ;) ), więc postanowiłam, że zrobię mu surprise'a. To się zdziwił jak mnie zobaczył na dworcu. :D Nie mogło zabraknąć selfie z mojej długiej rąsi. :) A, że spotkały się dwa co najmniej dziwne osobniki, to i zdjęcie musiało być zryte. :))



Niestety nie mieliśmy dużo czasu na pogaduchy, więc była zamiana dosłownie kilku zdań i przybysz został porwany przez panią konduktorkę.



A w pociągu...



Podobno nikt żywy z tego pociągu nie wyszedł. Leciało na pasku w TVN24...

* Morsjanina, bo nikt normalny nie buja się po centrum miasta z maską mordercy z "Krzyku"... :P



Kategoria 1-25 km


Kunice

Sobota, 2 sierpnia 2014 • dodano: 02.08.2014 | Komentarze 8

Po południu zrobiła się "idealna" temperaturka do jazdy...



więc bujnęłam się do Kunic. Posiedziałam chwilę na ławce, poopalałam nóżki...



objechałam jezioro i wróciłam do domu. Nic wielkiego. Biorę się za pakowanko i lecim na Szczecin. :)



Kategoria 1-25 km


rozpoznawczo po dzwonie

Wtorek, 29 lipca 2014 • dodano: 29.07.2014 | Komentarze 9

Chyba już wyzdrowiałam. :) Więc postanowiłam spacerkowym tempem przejechać się do Kunic i obadać jak moja szyja. Generalnie jest dobrze, choć nie idealnie, ale pomału wszystko wróci do normy. A po dzwonie powtarzałam wszystkim wokoło, że w tym roku nie wsiądę już na rower. No cóż. Kobieta zmienną jest. :P





Kategoria 1-25 km


pitu pitu do Kunic

Piątek, 27 czerwca 2014 • dodano: 27.06.2014 | Komentarze 0

Po pracy śmignęłam sobie do Kunic. Objechałam jezioro i wróciłam do domu. I tyle ode mnie na dziś. :)





Kategoria 1-25 km


Jaśkowice - Kunice

Sobota, 31 maja 2014 • dodano: 01.06.2014 | Komentarze 0

Ponad tydzień nie jeździłam na rowerze, więc w południe na spokojnie przejechałam się po okolicy. Dzisiaj wzięło mnie na panoramki, więc będą dwie najciekawsze :)

Rzut okiem z Ziemnic na farmę wiatrową w Taczalinie, sadzawkę w Koskowicach, Legnickie Pole i Pogórze Kaczawskie:



I jezioro Jaśkowickie w całej swojej śmierdzącej okazałości. :)



W Kunicach objechałam jeszcze jezioro i w pozytywnym humorze wróciłam do domku.



Legnica - Ziemnice - Grzybiany - Rosochata - Jaśkowice - Kunice - Ziemnice - Legnica

Kategoria 1-25 km


pitu pitu

Poniedziałek, 19 maja 2014 • dodano: 19.05.2014 | Komentarze 2

Aż wstyd dodawać taki dystans, no ale skoro przejechałam. :P Kulnęłam się do rowerowego po nową spinkę do łańcucha i na stację napompować oponki przed środą... :) Jutro jeszcze zrobię zakupy. Jajo zniosę do środy. :))))

P.S. Pierwszy raz w tym roku wystawiłam nóżki na działanie promieni słonecznych :)))

Kategoria 1-25 km


lajcik

Niedziela, 11 maja 2014 • dodano: 11.05.2014 | Komentarze 2

Piknikowym tempem pojechałam z Izą do Kunic. Posiedziałyśmy na ławce nad wodą (a było ciepło, więc można było siedzieć i siedzieć), objechałyśmy wokół jezioro i wróciłyśmy do Legnicy. I tyle. :)



Kategoria 1-25 km


Kunice

Niedziela, 13 kwietnia 2014 • dodano: 13.04.2014 | Komentarze 2

Dzisiaj tylko krótka pętelka po okolicy, bo na więcej nie było czasu. Wiało. Mocno wiało z zachodu. Na odcinku z Ziemnic do Kunic, to raz tak mi z boku dmuchnęło, że wpadłam do rowu!

I żeby nie było za nudno, to mam dwie fotki. :)

Bajoro Koskowickie, a za nim farma wiatrowa:



Ciekawa jestem czy Wójt Gminy Kunice wydał odpowiednie zezwolenia na cięcia pielęgnacyjne drzew? Wszystkie drzewa wokół jeziora zostały opitolone do takiego stanu. :/ A u mnie w pracy jest mnóstwo spraw, kiedy np. babcia przycięła sobie drzewo, bo jej światło do domu nie wpadało, a życzliwy sąsiad doniósł do urzędu. :) Kary są takie, że głowa mała. :O





Kategoria 1-25 km